List Otwarty do Wójta gminy Wiązowna
  • List Otwarty do Wójta Gminy Wiązowna

    Szanowny Panie Wójcie.

    Zdecydowałem się zwrócić do Pana jako do świeżo upieczonego laureata rankingu Perły Samorządu. Wyróżnienie to świadczy o Pana niewątpliwym talencie organizatorskim jak również zaangażowaniu w pracy dla dobra gminy Wiązowna. Dlatego chciałbym zwrócić uwagę na problem, który niestety nie został rozwiązany od dłuższego czasu. Numer alarmowy dotyczący zgłaszania problemów ze zwierzętami niestety nie działa właściwie. Z mojego doświadczenia wynika niestety, że działa tylko i wyłącznie w godzinach pracy biura. Uzyskanie jakiejkolwiek pomocy od kogokolwiek w czasie weekendu graniczy z cudem. Po moich ubiegłorocznych doświadczeniem z psem przywiązanym do słupa przy drodze krajowej nr 17, gdy usiłowałem przez 2 dni skontaktować się z kimkolwiek, kto mógłby mi pomóc, sytuacja powtarza się ponownie. Historia psa skończyła się happy endem, dzięki organizacji pozarządowej, która pomogła znaleźć dla psa dom tymczasowy. Tym razem happy endu nie było, a zwierzę, któremu nie mogłem pomóc zmarło w męczarniach.
    Skontaktowałem się z kilkoma organizacjami, które na co dzień współpracują z wieloma jednostkami samorządowymi, które potwierdziły, że współpraca w tej dziedzinie z Gminą Wiązowna jest praktycznie żadna. Fakt, że nie jest to odosobniony problem, ponieważ dotyczy również wielu gmin w Polsce nie oznacza, że można go zamieść pod dywan. Wiem, że dobro zwierząt leży Panu na sercu i mam nadzieję, że mimo natłoku obowiązków znajdzie Pan czas aby zająć się problemem i ustalić jasne i przejrzyste procedury funkcjonujące w sytuacjach alarmowych, bo obecne niestety nie działają.

    Z poważaniem

    Jakub Lada

    Radiówek
    Post edytowany przez admin 2016-09-05 07:56:56
  • W pełni popieram!
    Przy okazji jak rozmawiamy o zwierzętach ...kolejny łoś zginął na ul. Duchnowskiej próbując przeskoczyć ogrodzenie, które wygląda jak pionowe dzidy.
    Tak sobie myślę ,że gmina mogłaby wprowadzić ustawę zakazującą budowania takich ogrodzeń i ograniczającą ich wysokość. Załączam smutne zdj.

    Pozdrawiam
    Piotr
    431 x 768 - 82K
  • Wolnoć Tomku w swoim domku. Prywatna posesja i niech każdy grodzi jak chce lub go stać. Skąd taka chęć narzucania przymusu innym?
  • P11 czy to oznacza ,że Łosie to święte zwierzeta i mogą sobie spacerować gdzie chcą? np po 17 -tce?
  • Bardzo cenię wypowiedzi nie anonimowe -to będzie nasz kolejny demokratyczny przeskok medialny do którego właśnie zmierzamy. Jakubie witam w klubie!!....i nie mniej złudzeń . Chcesz to przeczytasz o ochronie zwierząt również (i stanowisku obecnego Wójta) w moim artykule pt/ 25 lat lokalnej demokracji. Pozdrawiam MW
  • Zastanawiam się gdzie podzieli się dotychczasowi,wodzireje obecnego forum,nawet Ci których stanowisko było mi ... obce. Choć niektóre z nich odbierałem jako przyjacirskieNie ma w nich- obecnie nic nowego czym- pieścimy obecnych /ch/nawet ich nie pozdrawiając.
  • : ) pozdrawiam
  • Również pozdrawiam
  • maku a co tu pisac poprostu jest coraz mniej rzeczy o króre mozna by bylo sie czepić , drogi sie robią ,chodniki, oswietlenie, kanalizacja. Jest palan zagospodarwania , warunki zabudowy sa wydawane. Reguluje się gospaodarke nieruchomościami ( zasłyszane od zainteresowanych). Rada i Wojt pracują i osiagaja pozytewne wyniki. W powiecie mówi sie o nas coraz lepiej.Oczywiscie jest wiele rzeczy do zrobienia , jednak w tak krótkim czasie wiele zostało zrobione i odblokowane. A te osoby co krakały nie maja już nic do powiedzenia ,więc stad taka cisza. Pozdrawaiam i trzymajmy dziś kciki za naszą reprezentacje. : )
  • Zawsze to miło gdy są jakieś bratnie dusze-pozdrawiam.
    Wazka ...trudno się z Tobą nie zgodzić, problem jednak jest. Odkąd jestem na forum /tym i wcześniejszym u Chobarta-będzie lat już pewnie ponad dziesięć/ takie teksty jak Twój pojawiały się. Niby wszystko toczyło się normalnie -sukcesów też nie brakowało tyle tylko że równolegle było draństwo i s...stwo które opisałem Wam aż za dokładnie i udokumentowałem. I co -nic. Nie sądzę byś akceptował podobne zachowania, oburzeni w swych komentarzach byliby wszyscy wymienieni z nazwisk winowajcy łącznie w obecnie wójtującym ...i co? Nic.
    W trakcie każdej z kadencji sukcesy pojawiały się -tyle tylko , że ja tym opowieściom przyjrzałem się z perspektywy odleglejszej -nie dzisiejszej i co wyszło? Chyba nie ma sensu wymieniać stanu naszych dróg, kanalizacji itp.-to co w cywilizowanym świecie jest codziennością nam przychodzi z wielką trudnością i bardzo bardzo wolno. Gdy czytam w Powiązaniach, że zrealizowano obecnie w 100% elektryfikacją w Zakręcie ul. JP II to cholera mnie bierze,po pierwsze- ulica ta nie wiadomo gdzie się zaczyna i kończy,po drugie- ja nie byłbym dumny gdyby nazwana została chociażby moim imieniem, po trzecie ....postawili tam trzy czy cztery słupy a na deser....w kosztach podobno partycypowali mieszkańcy. Wazka ...takie są realia sprawowanej władzy czyli fałszu, obłudy, zakłamania a sprawcy mają się nadal dobrze i nawet są gloryfikowani przez obecnych włodarzy. Pozdrawiam MW
  • Były wybory to forum było bronią,po przejeciu władzy nie jest już potrzebne:) Pozdrawiam zdziwionego :)
  • ach to prawda MW prawda , ale cóż chciałem mieć wodę partcypowałem , gaz i knalizację , oswietlenie droge też, ale mam no tak prawda .pozdrawiam.
  • Jakiś czas temu napisałem List Otwarty Do Wójta, który niestety przeszedł niemal bez echa. Pół roku po napisaniu tego listy stwierdzam, że sytuacja w gminie uległa poprawie: ktoś odbiera telefon alarmowy.

    Sobotnie popołudnie, nieopodal szosy lubelskiej błąka się wilczur na urwanym krowim łańcuchu. Boi się ludzi, warczy gdy podchodzę, pies jest ranny w tylną łapę. Nie udaje mi się go złapać wciąż ucieka. Dzwonię na numer alarmowy. Odbiera miła Pani informuje mnie, że skontaktuje się z weterynarzem, który zadzwoni do mnie i przyjedzie zająć się psem. Obiecuję pilnować psa do tego czasu. Dzwoni weterynarz i informuje mnie, że ma zaplanowane szczepienie psów w całej wsi i przyjedzie jak skończy. Wciąż pilnuję psa, boję się, że zacznie się ściemniać, dzwonię znowu do Ochrony Środowiska, pani jest wciąż bardzo miła, ale daje mi do zrozumienia, że nic więcej nie da się zrobić. Dzwonię na 997. Dyżurny z Otwocka tłumaczy mi, że obowiązkiem gminy jest zaopiekowanie się tym zwierzęciem, że Policja w tym przypadku nic nie mogę zrobić. Informację potwierdza warszawski lekarz weterynarii do którego też telefonuję już trochę bezradny. Pies wciąż ucieka, mimo bólu nogi. Kiełbasa i miska wody powodują, że pies podchodzi ale wciąż warczy. Odsuwam się. Pies zjada kiełbasę wypija wodę i natychmiast zaczyna uciekać. Lekarz wciąż nie dzwoni, miał dać znać jak będzie wyjeżdżał. Dzwonię po raz kolejny do Ochrony Środowiska. Jestem już zły, już nie jest miło. Dowiaduję się, że gmina ma umowę z weterynarzem z Mińska, który ma na reakcję czas 3 godziny oraz z hyclem z Celestynowa - czas reakcji 12 godzin. Zaczynam być nieprzyjemny informuję o rozmowie z dyżurnym i lekarzem, bezradny rozłączam się. Pies rusza w stronę szosy i przebiega przez nią. Zatrzymują mnie samochody. Pies znika w lesie, nie udaje mi się go odnaleźć.
    Smutny wracam do domu, odbieram telefon z Ochrony Środowiska z informacją, że już jedzie drugi lekarz i hycel z Celestynowa. Informuję, że straciłem psa z oczu. Dzwoni lekarz weterynarii z Mińska, że wyjeżdża. Minęły blisko 2 godziny.

    Nie mam pretensji do Pani Joanny, z którą rozmawiałem, chociaż w czasie rozmowy byłem zły również na nią,za to że nie jest w stanie mi pomóc. Wiem, że starała się mi pomóc, ale tak jak ja przegrała walkę z systemem, który nie działa właściwie. Mam pretensje do wójta, że mimo wielokrotnych uwag uznał je za bzdurne. Przekonałem się, że dla tego człowieka ważniejsze są papierki i słupki poparcia niż problemy zwierząt. Wrzucić na pokaz zdjęcia jak się pomaga zwierzętom każdy potrafi. Zadbać o nie już nie. W gminie Wiązowna system pomocy zwierzętom wciąż nie działa właściwie. Ten pies obciąża Pańskie sumienie Panie Wójcie.
  • ale bzdury oczywiście nasi bracia mniejsi są bardzo ważni ,jednak świat zbudowany jest inaczej
  • W związku z tak "obszerną wypowiedzią "Wójta Gminy na ten otwarty list miło mi podsumować, że ....ma nas wszystkich w dupie. Pozdrawiam MW
  • "Mój pomysł na lepszy urząd to skupienie się na mieszkańcach i wsłuchiwanie się w ich problemy. Musimy wyjść z tego schematu biurokratycznego myślenia i szukania wszelkich sposobów, żeby nie wydać pozytywnej decyzji, tylko siebie zabezpieczyć. Ja nie toleruję nieróbstwa i lenistwa. U mnie nie ma, że czegoś się nie da wykonać. Każdy jest rozliczany z tego, co zrobił, bo tak działają współczesne przedsiębiorstwa, i my musimy zachowywać się podobnie, bo gmina jest takim przedsiębiorstwem. Jeśli jest jakiś problem, to szukamy pomysłu, żeby go rozwiązać, a nie komplikować sytuację – i to staram się wpajać moim urzędnikom. Wychodzę z założenia, że jeśli mieszkaniec przychodzi do mnie z jakąś sprawą, bo urzędnik nie był w stanie mu pomóc, to po co mi taki urzędnik?"

    Wywiad z Wójtem z początku kadencji. wszyscy to takie same kłamczuszki
  • marekwoszczyna pisał(a):

    W związku z tak "obszerną wypowiedzią "Wójta Gminy na ten otwarty list miło mi podsumować, że ....ma nas wszystkich w dupie. Pozdrawiam MW



    Podejrzewasz, ze Wazka to wójt ? Chyba nie, wójt nie jest taki głupi.
  • "Podejrzewasz, ze Wazka to wójt ?" - zgadzam się z tym.
  • popieram list
  • Psina urwał się komuś z łańcucha i pohasał do lasu. Bez wątpienia ma właściciela, sam sobie łańcucha nie kupił. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, nie jest tez agresywny jeśli dać mu spokój. Po prostu pan Jakub doszedł do wniosku, że jest mega problem i natychmiast należy go rozwiązać. Co więc robi? Dzwoni do ochrony środowiska i zgłasza. I teraz pojawia się nasza rzeczywistość. Nie jesteśmy bogatym krajem, który może sobie pozwolić na utrzymywanie służb weterynaryjnych w pogotowiu w Wiązownie. Bo de facto, żeby móc bezzwłocznie zareagować należałoby utrzymywać dyżurnego weterynarza, który nic innego nie miałby na głowie. Warszawa zapewne ma takie służby, ale my jesteśmy zwykła gminą wiejską i nie mamy. Też mnie wpieniają szwendające się psy, po których nie wiadomo czego się można spodziewać, ale też rozumiem, że pewnych ograniczeń się przeskoczyć nie da. Większym zagrożeniem dla ludzi są szwendające się dziki, ale i tu problem jest bardziej złożony niż mogłoby się wydawać. Ale panu Jakubowi chodziło pewnie bardziej o psa niż o ludzi.
    A odsądzanie od czci i wiary wójta świadczy tylko o tym, że nie macie pojęcia jak działa samorząd. Wójt nie zatrudnia weterynarza i nie może mu nakazać rzucenia swoich zajęć, żeby jechać do biegającego po lesie psa. Ma zapewne podpisaną jakąś umowę o współpracy z przychodniami weterynaryjnymi, ale nie ma nad nimi zwierzchności. To weterynarz ocenia, czy sytuacja jest na tyle poważna żeby odłożyć planowane czynności i jechać do innego przypadku. Widocznie uznał, że nie jest. Gdyby pies leżał w kałuży krwi to pewnie weterynarz by przyjechał.
    A wracając do właściciela psa - to on jest odpowiedzialny za swoje zwierzę nie wójt. Nie wiem, czy byłby szczęśliwy ów właściciel gdyby wywieziono mu psa do schroniska. Mógłby się o tym nigdy nie dowiedzieć, a pies po regulaminowych kilku tygodniach zostałby uśpiony. A tak pies się wyhasa, zgłodnieje i wróci do domu. Można mu było ewentualnie cyknąć fotę i wrzucić na fejsa, może by go ktoś rozpoznał i właściciela zrugał.