Otwarta Gmina czy otwarte drzwi urzędu?
  • Dziś minie pół roku od objęcia stanowiska wójta przez Annę Bętkowską. Czas na pierwsze podsumowanie, jak jest realizowane główne hasło Anny Bętkowskiej: Postaw na otwartą Gminę. 
    Czy Gmina jest teraz bardziej otwarta niż pół roku temu? Jako akt symboliczny otwierano drzwi do urzędu. Przed tem BOM pracował sprawnie i przyjemnie. Jak jest teraz? Czekajmy na wyniki apelu Jaskrawego na swoim blogu http://gminawiazowna.blogspot.com/2011/06/apel-do-mieszkancow-gminy-wiazowna.html Ja osobiście nie lubie szukać urzędników na korytarzach urzędu. 
    Jedna z pierwszych decyzji nowej pani wójt było przeprowadzenie konsultacji w sprawie WCK. W wyniku tych konsultacji Rada Gmina zajęła stanowisko negatywne. Stanowisko Anny Bętkowskiej nie jest takie jasne. Niby stara się o umożliwienie budowy WCK prosząc o przedłużenie terminu zakończenia inwestycji. Specjalnego zaangażowania jednak nie widać. Nigdy nie powiedziała jasno publicznie, czy jest zwolenniczką realizacji tego projektu, czy woli inne rozwiązanie problemów lokalowych kultury i sportu w gminie. 
    Podobnie mało otwarte wyglądają konsultacje projektu studium. Marek Jędrzejczak opublikował po konsultacjach zestawienie, jak uwzględniono wnioski do studium. Po ostatnich konsultacjach nie było takiego wykazu, Anna Bętkowska zamierza go przedłożyć Radzie Gminy dopiero wraz z projektem uchwały. 
    Projekt "Decydujmy Razem" mógłby być ważnym krokiem w kierunku większej otwartości. Do tego musi być wola wójta. Obecnie można mieć wątpliwości, czy ta wola jest. 
    Anna Bętkowska obiecała na pytanie o ocenę funkckjonowania urzędu: "Jeżeli są to sprawy wizerunkowe to natychmiast je poprawię." http://www.wiazowna2010.pl/?q=node/155 Obecnie strona internetowa gminy jest bardziej chaotyczna niż kiedykolwiek. Brak współpracy z aktywnymi mieszkańcami, którzy budują serwisy informacyjne i dykusyjne. Odpowiedzi urzędników na pytania do wójta oraz na interpelacje radnych są coraz bardziej sztampowe, a to nie nasza odpowiedzialność, my nie mamy obowiązku, przecież pisaliśmy list, a powiat nie odpowiadał itd. Jeśli pani Wójt sama odpowiada, to ma się wrażenie, że nawet nie przeczytała pytanie. 
    Symbolem nastawienia urzędników jest redaktor naczelny Powiązań, który zamiast wszystkimi siłami promować projekty gminy i szukać poparcia dla nich, grozi procesem osobom, które próbują aktywizować społeczeństwo. 
    Na pytanie, czy potrzebne są zmiany w organizacji urzędzie, Anna Bętkowska chciała odpowiedzieć, "gdy zapoznam się z problemem jako wójt". Chyba wystarczająco dużo czasu minęło. 
    Czy wszystko wygląda tak źle? Anna Bętkowska pojawia się regularnie na zebraniach wiejskich w osiedlach, odpowiada wyczerpująco na pytania. Tylko że na zebraniach spotykają się w większości mieszkańcy, którzy mają życie zawodowe i wychowanie małych dzieci już za sobą. Dla reszty (rodzicy, pracujący, młodzież) gmina nie wygląda bardziej otwarta niż przed wyborami. 

    Post edytowany przez obcy 2011-06-14 15:59:43
  • Po raz kolejny czytam nie do końca dla mnie jasną informację - o co chodzi z tym pozwem Sz. P. Kitrasiewicza? Może ktoś mnie oświeci?
  • dla ścisłości: wspomniane "ostatnie" konsultacje projektu studium trwają do 17.06.2011 - wtedy upływa termin wnoszenia uwag
    przed jego upłynięciem uwag się nie rozpatruje, nie mówiąc o publikowaniu w trakcie gromadzenia uwag zestawień na ten temat
    delikatnie rzecz ujmując, pisanie o "mało otwartych" konsultacjach jest co najmniej przedwczesne
  • czarna pisał(a):

    Po raz kolejny czytam nie do końca dla mnie jasną informację - o co chodzi z tym pozwem Sz. P. Kitrasiewicza? Może ktoś mnie oświeci?





    Widzę że link już nie działa. Według tej informacji pan redaktor pisał list do wydawcy dawnego portalu wiazowna.info.pl, w którym twierdził, że niektóre wpisy na portalu godzą w jego bliżej nieokreślone dobra osobiste. Żądał usunięcie tych wpisów, w przeciwnym razie groził pozwem cywilnym o ochronę tych dóbr. Kiedy list wpłynął portal był już kilka tygodni zamknięty.

    MPT pisał(a):

    wspomniane "ostatnie" konsultacje projektu studium trwają do 17.06.2011




    Przepraszam, nieprecyzyjnie nie wyraziłem. Chodzi mi o konsultacje z listopada 2010 roku, kiedy jeszcze Marek Jędrzejczak urzędował. Rozpatrzenie wniosków odbyło się jednak już w obecnej kadencji. http://www.wiazowna.pl/571-4704b86ebac25-25098.htm

    A żeby nie wszystko było negatywne. jedna bardzo pozytywna zmiana nastąpiła. Urząd odpowiada teraz na e-maile.

    Pozdrawiam

  • obcy pisał(a):





    Kiedy list wpłynął portal był już kilka tygodni zamknięty.



    Był. Teraz jest otwarty. Tak dla uporządkowania wiedzy.


  • czarna pisał(a):

    Po raz kolejny czytam nie do końca dla mnie jasną informację - o co chodzi z tym pozwem Sz. P. Kitrasiewicza? Może ktoś mnie oświeci?

    "A teraz skoro już wiesz, musimy Ciebie zlikwidować" ;)
  • Nie wytrzymam! Permanentna inwigilacja! No nie wytrzymam!

    Ale żywcem mnie nie wezmą!

    :ar!
  • obcy pisał(a):

    Odpowiedzi urzędników na pytania do wójta oraz na interpelacje radnych są coraz bardziej sztampowe


    Wójt bije własne rekordy w tej dziedzinie. Na pytanie radnego Waldemara Sucheckiego co Gmina robi w celu uregulowania stanu prawnego prywatnej działki pod ul. Projektowaną wójt odpowiada: 
    image 

    Pani urzędnik pewnie wysłała pocztą list polecony, więc może być pewna że na najbliższe tygodnie (jak nie miesiące) ma spokój. 
    604 x 166 - 6K
  • a tak w gruncie rzeczy, jak wyobrażacie sobie "otwartą gminę"?
    widzę tu sporo krytyki, a konkretów żadnych
    a co do odpowiedzi na interpelacje - cóż, jakie pytania, takie odpowiedzi ;)
  • Otwarta gmina do dla mnie BOM, a ten z otwartą gminą w szerokim rozumieniu nie ma wiele wspólnego. 
    "Konsultacje społeczne" byle decyzji też nie mają wiele wspólnego dla mnie z otwartą gminą... 

    Zacząłbym od projektów takich jak "Decydujmy razem", tyle, że bez wtrącania się gminy w elementy pracy tego projektu. Jak widzę, gdy UG bierze się za interpretację wyników ankiety, to mi ręce opadają i wszystko to czego na statystyce mnie uczono ma się nijak do "poetyckich" interpretacji...

    Dla mnie to również otwarcie na współfinansowanie i wspólne wykonanie inicjatyw lokalnych, proponowanych przez mieszkańców. Póki co zbyt wcześnie na ocenę z mojego punktu widzenia. Może niebawem.

    MPT a Ty jak to widzisz? Jak widzisz tę współpracę? 
  • ale czy otwarta gmina to na pewno otwarty BOM/urząd? w ten sposób znacznie zawężamy to pojęcie
  • BOM to jeden z elementów otwartej gminy (jak dla mnie). Ja jestem jak najbardziej za utrzymaniem BOM i oddzieleniem mieszkańców od urzędników "wyższych".
    Zgadzam się, że Otwartej Gminy nie można zawężać do Urzędu, przedstawiłem kilka luźnych myśli. Ciekaw jestem natomiast jak widzą to urzędnicy.
  • a mnie "otwarta gmina" z "otwartymi drzwiami urzędu" się nie kojarzy
    "otwarte drzwi urzędu" - dla mnie to brzmi jak dzień zwiedzania dla maluchów (coś w rodzaju zwyczaju praktykowanego w UG) i jest też podobnie użyteczne :)
    domaganie się przez mieszkańców przysłowiowych już "otwartych drzwi urzędu" wraz z ogromem wyrażanych na starym forum spekulacji "zamknęli się i co też oni tam robią" prawdopodobnie wyraża jedynie brak zaufania do Urzędu, i nic poza tym
    nb. gdy idę coś załatwić do urzędu dzielnicy na Pradze Południe, nie ciekawi mnie, co robią urzędnicy w pokojach ukrytych za Biurem Obsługi - załatwiam swoje sprawy w jednym miejscu, i więcej mi nie trzeba
    a "otwarta gmina"? to dla mnie pod wieloma względami atrakcyjne miejsce, które zachęca do osiedlenia się (infrastruktura, komunikacja, standard zabudowy, krajobraz, przyjazne sąsiedztwo), bliższego poznania (przyroda, historia, tradycje, folklor) i spędzania tam czasu (turystyka, wypoczynek, oferta kulturalna, itp.)

    czy Wiązowna obecnie spełnia te warunki? czy zamieszkałabym tu? czy i jak spędzałabym tu wolny czas? czy ktoś jeszcze zadaje sobie takie pytania? ;)
  • No zadaje! Nawet odpowiada sobie na nie. I to twierdzaco ;) Znam takich co z Pragi Pd. wyemigrowali do Wiazowny ;)
  • bo są tacy - nazwijmy ich Pionierami :D
  • No właśnie - pytanie co gmina, mieszkańcy robią w kierunku np zaznajomienia z historią, kulturą gminy. W zasadzie to co wiem, to to, co sobie wygóglowałem. Co Obcy, co Phili, parę innych osób napisało tu i ówdzie. Kiedyś v460 zaproponował w ramach zachęcania do płacenia podatków - wydanie broszury o gminie, jej historii etc. Właśnie po to, żeby zachęcić ludzi do płacenia tu podatków. Może warto?

    Póki co bardziej mamy wspólnego z niemieckim Pionier - czyli saperem, tu i ówdzie mina, jeśli nie śmierdząca to taka metaforyczna, na którą można natrafić, ale chyba nie zamieniłbym tej roboty (mi tu dobrze) :)
    Post edytowany przez Mataj 2011-07-08 08:31:10